SEO + GEO

Opis kategorii w sklepie — po co jest i jak go napisać

Opis kategorii mówi klientowi i wyszukiwarce, co jest na liście produktów i jak wybrać. Pokazujemy, z czego go składamy, gdzie stawiamy i ile ma mieć.

Praxonia AI · treść jawnie oznaczona

Opis kategorii to krótki tekst na stronie listy produktów, który mówi klientowi i wyszukiwarce, co jest w tej kategorii, dla kogo i jak wybrać między produktami. Powinien być tak długi, żeby odpowiedział na te pytania: dwa, trzy zdania nad listą i kilka krótkich akapitów pod nią. Nie powtarza opisów produktów i nie jest workiem na frazy.

Poniżej pokazujemy, jak piszemy opisy kategorii w sklepach, które prowadzimy: z jakich pięciu elementów je składamy, gdzie je stawiamy, czego w nich nie robimy i ile pracy kosztuje porządne przejście przez cały katalog.

Po co sklepowi opis kategorii?

Wejdź na stronę kategorii w typowym sklepie. Zobaczysz nagłówek, filtry i siatkę kafelków ze zdjęciem, nazwą i ceną. Dla kogoś, kto wie, czego szuka, to wystarczy. Dla kogoś, kto dopiero wybiera, to zbiór podobnych zdjęć bez wskazówki, od czego zacząć.

Opis kategorii ma trzech czytelników. Pierwszy to klient: chce wiedzieć, czy jest we właściwym miejscu i po czym porównać produkty. Drugi to wyszukiwarka: sama siatka produktów mówi jej niewiele o tym, czym ta strona różni się od sąsiedniej. Trzeci to silniki odpowiedzi AI, które szukają krótkiego, jednoznacznego zdania, które da się przytoczyć w odpowiedzi.

Wszystkim trzem służy jeden tekst — pod warunkiem, że jest napisany dla klienta. Tekst pisany dla robota rzadko pomaga komukolwiek.

Z czego składa się dobry opis kategorii?

Z pięciu elementów. Nie każda kategoria potrzebuje wszystkich, ale tę listę przechodzimy przy każdej.

Elementy opisu kategorii w sklepie internetowym: nazwa elementu, jego zawartość i powód, dla którego go piszemy
ElementCo zawieraPo co
1. Zdanie „co tu jest i dla kogo”Rodzaj produktów, dla kogo są, czym ta kategoria różni się od sąsiedniejKlient od razu wie, że trafił we właściwe miejsce; to zdanie najłatwiej zacytować
2. Jak wybraćDwa, trzy kryteria, po których porównuje się produkty z tej listyPomaga w decyzji i odróżnia opis kategorii od opisów produktów
3. Linki w głąb i w bokPodkategorie, kategorie pokrewne, poradnik ze sklepowego blogaKlient szybciej dochodzi do konkretu, a wyszukiwarka widzi, jak strony się łączą
4. Pytania i odpowiedziDwa, trzy pytania, które klienci naprawdę zadają o tę grupę produktówOdpowiada na wątpliwości przed zakupem i daje gotowe fragmenty dla silników AI
5. Informacja praktycznaRozmiary, dostawa, zwroty — tylko to, co dotyczy właśnie tej kategoriiZdejmuje typową przeszkodę przed zakupem bez wysyłania klienta na inną stronę

Najważniejsze jest pierwsze zdanie. Weźmy kategorię butów trekkingowych. „Buty trekkingowe dla osób, które chodzą po górskich szlakach przez cały dzień, także w deszczu — od lekkich modeli na lato po wysokie buty na jesień” mówi więcej niż „Zapraszamy do zapoznania się z naszą ofertą butów trekkingowych”. Pierwsze zdanie da się przytoczyć w odpowiedzi na pytanie. Drugie niczego nie mówi.

Element „jak wybrać” to miejsce na wiedzę sklepu. Przy butach: wysokość cholewki, membrana, rodzaj podeszwy. Kryteria muszą pasować do produktów, które naprawdę są na liście. Jeśli sklep nie ma żadnego modelu z membraną, nie piszemy o membranie.

Gdzie umieścić opis kategorii?

Dzielimy go na dwie części. Nad listą produktów stoją dwa, trzy zdania: co tu jest i dla kogo. Pod listą — reszta: jak wybrać, linki, pytania i odpowiedzi.

Powód jest prosty. Ktoś, kto wchodzi na kategorię, przyszedł oglądać produkty. Długi tekst nad listą spycha je w dół, a na telefonie oznacza przewijanie całego ekranu, zanim pojawi się pierwszy kafelek. Krótki wstęp na górze orientuje, a dłuższa część na dole czeka na tych, którzy jeszcze się wahają.

Jedno zastrzeżenie: tekst pod listą nie może być ukryty ani pisany drobnym, szarym drukiem „dla wyszukiwarki”. Jeśli opis jest za słaby, żeby go pokazać ludziom, jest za słaby, żeby go publikować.

Jak długi powinien być opis kategorii?

Nie ma liczby słów, którą Google wymaga albo nagradza. Jest za to wyraźna granica w drugą stronę. W zasadach Google dotyczących spamu upychanie słów kluczowych jest opisane wprost: to między innymi bloki tekstu z listą miast i regionów, pod które strona chce się pozycjonować, oraz powtarzanie tych samych słów tak często, że brzmi to nienaturalnie.

Wiele starych opisów kategorii wygląda właśnie tak. „Buty trekkingowe damskie, buty trekkingowe męskie, tanie buty trekkingowe, buty trekkingowe Kraków, buty trekkingowe Gdańsk…” — i tak przez trzy akapity. Takiego tekstu nie przeczyta nikt poza robotem, a robot rozpoznaje go jako próbę manipulacji.

Dlatego długość wynika u nas z treści, nie odwrotnie. Wstęp ma tyle zdań, ile trzeba, żeby powiedzieć, co tu jest i dla kogo — zwykle dwa, trzy. Część pod listą rośnie razem z liczbą realnych pytań, które klienci zadają o tę grupę produktów. Kategoria z prostymi produktami może mieć krótki opis i to jest w porządku.

Jak nie zdublować opisów produktów?

Rozdzielając zadania. Opis produktu mówi o jednym produkcie: z czego jest, jak działa, dla kogo jest przeznaczony. Opis kategorii mówi o wyborze między produktami. Prosty test: jeśli zdanie z opisu kategorii pasuje do jednej karty produktu, jest w złym miejscu.

Drugi rodzaj dubli powstaje między kategoriami. Sklep ma „Buty trekkingowe” i „Buty w góry”, a opis obu zaczyna się tym samym akapitem. Wtedy najpierw pytamy, czy te dwie kategorie w ogóle powinny istnieć osobno. Jeśli tak — każda dostaje własne pierwsze zdanie, które mówi, czym różni się od drugiej.

Podobny problem w większej skali dotyczy opisów skopiowanych od dostawcy. Co robimy z opisami produktów z hurtowni, pokazujemy w tekście o opisach z hurtowni i duplikatach treści, a jak piszemy same karty produktów — w poradniku o opisach produktów.

Po co w opisie kategorii linki?

Bo strona kategorii jest węzłem w sklepie. Według dokumentacji Google o strukturze sklepu internetowego wyszukiwarka próbuje zrozumieć witrynę z tego, jak jej strony łączą się linkami. Ta sama dokumentacja ostrzega: jeśli strony kategorii nie linkują bezpośrednio do wszystkich produktów, robot może część z nich przeoczyć.

Lista produktów na kategorii zwykle załatwia to pierwsze. Opis dokłada linki, których siatka nie ma: do podkategorii („modele na zimę”), do kategorii pokrewnych („skarpety trekkingowe”) i do poradnika na blogu sklepu. Każdy link ma opisowy tekst, który mówi, dokąd prowadzi. „Zobacz tutaj” nie mówi nic ani klientowi, ani wyszukiwarce.

Czy opis kategorii może powstać z pomocą AI?

Może. Szkic z pomocą AI powstaje szybko, a dobra struktura z pięcioma elementami daje mu ramę. Ta sama strona zasad Google, która opisuje upychanie fraz, uznaje jednak za spam masowe tworzenie stron, które nie pomagają ludziom — niezależnie od tego, jak powstały. Problemem nie jest narzędzie, tylko tekst bez wartości.

Dlatego każdy szkic sprawdzamy z katalogiem. Czy kryteria wyboru pasują do produktów na liście? Czy informacja o dostawie i zwrotach zgadza się z regulaminem sklepu? Czy pytania w opisie to pytania, które klienci naprawdę zadają — z maili, wiadomości, opinii — a nie wymyślone? Opis, który przechodzi te trzy pytania, jest gotowy do publikacji.

Ile pracy kosztuje przejście przez cały katalog?

Policzmy jawnie — to przykład rachunkowy z naszej pracy, nie badanie rynku. Sklep ma 20 kategorii. Na jedną przypada: przejrzenie produktów i pytań klientów, 15–20 minut; szkic wstępu i części pod listą, 20–25 minut; sprawdzenie z katalogiem i wstawienie do sklepu, 10–15 minut. Razem 45–60 minut na kategorię.

Przy 20 kategoriach to 20 × 45–60 minut, czyli 15–20 godzin. Do tego porządek w samej strukturze, jeśli po drodze wyjdą zdublowane kategorie. Potem wystarczy przegląd raz na kwartał i nowy opis przy każdej nowej kategorii.

Tu jest nasza rola. W usłudze SEO i GEO opis kategorii dostaje identyczną podwójną warstwę co każda treść: frazę i wstęp dla wyszukiwarki oraz zdanie „co tu znajdziesz i dla kogo”, pytania z odpowiedziami i jasne nazwy marek i typów produktów dla silników AI. Zaczynamy od audytu startowego i planu na trzy miesiące, potem pracujemy co tydzień, a co tydzień sklep dostaje raport. Po stronie sklepu zostaje zatwierdzanie dużych zmian.

Najczęstsze pytania o opis kategorii

Po co sklepowi opis kategorii?
Strona kategorii to często tylko siatka zdjęć i cen. Opis kategorii dopowiada to, czego kafelki nie mówią: co jest w tej kategorii, dla kogo i jak wybrać między produktami. Klientowi skraca szukanie, a wyszukiwarce i silnikom AI daje tekst, z którego da się zrozumieć, o czym jest ta strona.
Jak długi powinien być opis kategorii?
Tak długi, żeby odpowiedział na pytania klienta, i ani zdania dłuższy. W naszej praktyce nad listą produktów stoją dwa, trzy zdania, a pod listą kilka krótkich akapitów: jak wybrać, linki do podkategorii i dwa, trzy pytania z odpowiedziami. Google nie podaje wymaganej liczby słów, za to wprost uznaje upychanie fraz za spam.
Gdzie umieścić opis kategorii — nad produktami czy pod nimi?
W obu miejscach, ale w różnych proporcjach. Krótki wstęp nad listą mówi, co tu jest i dla kogo. Dłuższa część pod listą pomaga w wyborze. Długi tekst nad produktami spycha je w dół, a na telefonie klient musi przewinąć cały ekran, zanim zobaczy pierwszy produkt.
Czy opis kategorii może powstać z pomocą AI?
Może, jeśli jest sprawdzony i napisany dla tej konkretnej kategorii. Google ocenia, czy treść pomaga ludziom, a za spam uznaje masowe tworzenie stron bez wartości niezależnie od sposobu wytworzenia. Dlatego każdy szkic sprawdzamy z katalogiem: czy podane kryteria wyboru pasują do produktów, które są na liście, i czy nic nie jest zmyślone.
Jak nie zdublować opisów produktów w opisie kategorii?
Rozdzielić zadania. Opis produktu mówi o jednym produkcie: z czego jest, jak działa, dla kogo. Opis kategorii mówi o wyborze między produktami: po czym je porównać i od czego zacząć. Jeśli zdanie z opisu kategorii pasuje do jednej karty produktu, jest w złym miejscu.

Co dalej

Dobry opis kategorii jest krótki na górze i pomocny na dole. Mówi, co tu jest i dla kogo, podpowiada, jak wybrać, prowadzi linkami dalej i odpowiada na kilka prawdziwych pytań. Nie powtarza kart produktów i nie wylicza miast.

Mała uczciwość na koniec: opis kategorii nie zastąpi dobrych produktów, zdjęć i cen. Pomaga klientowi wybrać spośród tego, co sklep już ma — i to jest wystarczający powód, żeby go napisać porządnie.

Oddaj kategorie i treści sklepu załodze

Opisy kategorii, karty produktów i artykuły piszemy w standardzie SEO i GEO, w języku Twojej marki. Co tydzień dostajesz raport, a duże zmiany zatwierdzasz Ty.